Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

#11 Magda Stachula "Trzecia"

„Strach tnie głębiej niż miecze.” George R.R. Martin


„Trzecia” intryguje już samym tytułem, ta liczba porządkowa pojawia się też wielokrotnie na kartach powieści, za każdym razem sprawiając, że czytelnik coraz bardziej zachodzi w głowę: „dlaczego ‚trzecia’”? A czego jak czego, ale zagadek i głęboko skrywanych tajemnic w „Trzeciej” zdecydowanie nie brakuje.
Całą akcję śledzimy oczami trzech osób: Elizy - początkującej psycholożki, która ma poczucie, że jest obserwowana, Borysa/Antona, który ucieka przed własną przeszłością oraz Lilianny - kobiety, która ma wszystko… poza jednym - miłością.
Wydawać by się mogło, że mamy tu typowy miłosny trójkąt, banalną historię z lekkim dreszczykiem… Nic bardziej mylnego! Autorka powoli wciąga nas w świat swoich postaci, a dzięki pierwszoosobowej narracji wprowadza czytelnika w ich psychikę, w ich myśli, przedstawia ich pragnienia i obawy. Stachula ma również idealne wyczucie, ile zdradzić w danym rozdziale i w którym momencie przerwać akcję - tak, aby cz…

#10 Pierre Lemaitre "Koronkowa robota"

Czytałam tę powieść przez… 19 dni! Słownie: dziewiętnaście! Męczyłam się, wierzgałam, kręciłam głową, tupałam nogą… Aż ostatecznie się zawzięłam i oto mogę powiedzieć: skończyłam!
Nie było to moje pierwsze spotkanie z autorem, więc teoretycznie powinnam się jako tako orientować, czego się spodziewać. I jak przez mgłę pamiętam, że przy „Ślubnej sukni” też narzekałam, że nie czuję klimatu… „Jak przez mgłę”, ponieważ ostatecznie powieść okazała się być doskonała, a ta część, przez którą nie mogłam przebrnąć, była jedynie preludium - wstępem do dzieła uszytego tak misternie, że zaryzykowałabym określenie: doskonałego.

Nie inaczej było tym razem. Autor na początku przedstawił czytelnikowi fascynującą zbrodnię. Brutalne morderstwo dwóch młodych prostytutek zostało przez niego opisane w bardzo dobitny i szczegółowy sposób. Można by powiedzieć, że nie pozostawił wiele miejsca dla wyobraźni czytelnika, sądzę jednak, że tym precyzyjnym opisem właśnie tą wyobraźnię pobudził - oburzył, zdegustował,…

#9 Camilla Läckberg "Czarownica"

Camilla Läckberg, określana mianem królowej szwedzkiego kryminału, to autorka, która raz po raz serwuje czytelnikowi odgrzany kotlet. I oto mamy kolejną, dziesiątą już odsłonę sagi o Fjällbace, w której bieżące wydarzenia z życia Eriki Falck i jej męża Patricka Hedströma, ich rodzin oraz załogi komisariatu, przeplatane są „opowieścią z czasów słusznie minionych”. 
Nie zrozumcie mnie źle - lubię ten cykl, lubię autorkę, po dziewięciu powieściach trudno oczekiwać czegoś innego, skoro we wszystkich poprzednich schemat był identyczny, jednak po lekturze „Czarownicy” mam wrażenie, że Camilla coraz mniej się przykłada, choć książce nie brakuje też ogromnych plusów.
Mamy tu więc znów dziwny zbieg okoliczności, że Erika pisze książkę akurat o sprawie, która wiąże się z morderstwem popełnionym na czteroletniej dziewczynce, czyli ze śledztwem prowadzonym przez jej męża. Okazuje się bowiem, że ta nowa zbrodnia łudząco przypomina tę sprzed trzydziestu lat, którą bada Erika. Trochę to ograne...
A jed…

#8 Katarzyna Tusk "Make photography easier"

Cierpię ostatnio na przesyt treści - nie mam siły na czytanie, nie mogę się w nic wciągnąć, nie jestem w stanie nawet przeczytać interesującego mnie artykułu. Udało mi się jednak w jeden wieczór, w mniej więcej półtorej godziny przeczytać tę książkę od deski do deski. 
Trudno byłoby wszakże poświęcić jej więcej czasu, treści bowiem nie ma w niej zbyt wiele, więcej mamy zdjęć. Fotografie te jednak w mojej opinii mogłyby  znaleźć się na Instagramie, Facebooku czy blogu autorki, jeśli natomiast wydaje się książkę o fotografii, to powinny się w niej znaleźć zdjęcia idealne. Tymczasem można tu znaleźć fotografie zrobione telefonem, których jakość na papierze nie wygląda zbyt ciekawie (są na przykład zaszumione), a nawet zdjęcia prześwietlone (sic!). Powtarzam: na Instagram czy bloga? Jasne! Do książki o fotografii… No cóż, może lepiej nie.
Nie mam nic przeciwko robieniu zdjęć telefonem, broń Boże! Sama używam głównie telefonu, ale od niedawna pstrykam również aparatem, ponieważ jakość zdjęć …