Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2018

#14 Danka Braun "Krew na sutannie"

Cały czas powtarzam sobie, żeby nie oceniać książki po okładce. Lecz cóż poradzę, że pierwsze wrażenie książka może zrobić tylko za pomocą okładki i - ewentualnie - uratować ją może dopiero opis? I dopiero opis może sprawić, że będę chciała ją przeczytać? Okładka jednak potrafi bardzo skutecznie zniechęcić…
Tak właśnie było w przypadku „Krwi na sutannie”. Okładka przeniosła mnie do czasów dzieciństwa i po zamknięciu oczu widzę całe stosy Harlequinów, które znajdowały się w każdym kącie domu mojej chrzestnej… Do któregokolwiek pokoju by się nie poszło, wszędzie leżało przynajmniej kilka sztuk! Gdyby nie fakt, że otrzymałam tę książkę bezpośrednio od wydawnictwa, na pewno bym po tę pozycję w ogóle nie sięgnęła. Skojarzenie z tanim romansem jest zbyt silne…
I poniekąd również słuszne, jednakże poza wątkami miłosnymi mamy tu przede wszystkim do czynienia ze zbrodnią. Tą dokonaną w teraźniejszości i tą sprzed 30 lat…
Powieść rozpoczyna się krótkim opisem życia jedenastoletniego chłopca, który…

#13 Bernard Minier "Noc"

Bardzo długo i z utęsknieniem czekałam na kolejną powieść spod pióra Bernarda Miniera. Z utęsknieniem, ale też i z pewną trwogą, ponieważ poprzednia część była jedną z najlepszych książek, jakie miałam okazję kiedykolwiek przeczytać. Obawiałam się więc, czy kolejna część udźwignie ciężar tej presji.
Przyzwyczajona już jestem, że Francuzi mają swój styl pisania, polegający na bardzo powolnym wciąganiu czytelnika w wykreowany przez nich świat i że akcja będzie się w nieznacznym tempie posuwać do przodu, by przy 1/3 książki pognać na łeb na szyję, nie pozwalając widzowi choć na moment oderwać wzroku. Dlaczego mówię o wzroku? Minier ma taki talent do opisów miejsc - natury czy budynków i działa tak mocno na wyobraźnię, że można odnieść wrażenie, jakby oglądało się film... 
Tym razem jednak było inaczej - początek książki był bardzo dynamiczny. Zaczynamy przygodę w Norwegii, gdzie zostają znalezione zwłoki kobiety. Poznajemy tu też ważną bohaterkę - Kristen Nigaard, która jest policjantką z …

#12 Remigiusz Mróz "Nieodnaleziona"

Nigdy nie mów „nigdy”…
Kiedy byłam młodsza często zdarzało mi się powtarzać zdania „nigdy nie będę…” czy „nigdy bym nie mogła…”. Lata i doświadczenia nauczyły mnie jednak, że nigdy to my nie wiemy, co byśmy zrobili, dopóki sami nie znajdziemy się w danej sytuacji. Ocena zachowań innych osób jest tym, co przychodzi nam najłatwiej. Patrzymy, jak facet zdradza naszą koleżankę i myślimy: „nigdy bym nie wybaczyła”. Widzimy, jak jakaś matka ignoruje płacz swojego dziecka i przechodzi nam przez myśl: „nigdy bym się tak nie zachowała”. Słyszymy o kobiecie maltretowanej przez męża i dziwimy się: „co za głupia baba, ja bym go dawno zostawiła/zgłosiła na policję”. 
Tymczasem życie nie jest czarno-białe, a my nigdy nie znajdziemy się w dokładnie takiej samej sytuacji jak ktoś inny. Nigdy nie będziemy mieli identycznego bagażu doświadczeń, wychowania, zasad moralnych… Nigdy nie będziemy znać ani stuprocentowo rozumieć motywów postępowania innej osoby.
Kobieta, która co noc jest tłuczona przez swojego…