Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2018

#22 B.A. Paris "Na skraju załamania"

Czy zdarza się Wam, że czytając książkę mieliście ochotę złapać głównego bohatera i potrząsnąć nim z całych sił? Czy zamykaliście gwałtownie książkę klnąc w myślach na tę osobę? Albo przewracaliście oczami z irytacją i myśleliście: „ogarnij się, człowieku!”?
Bohaterka „Na skraju załamania” tak właśnie na mnie działała. Irytacja, zniecierpliwienie i rzucanie pod nosem słów, których tu nie przytoczę, towarzyszyły mi od pierwszych stron tej lektury. A mimo to czytałam dalej. Ba! Chciałam czytać dalej.
W drugiej powieści spod pióra B.A. Paris poznajemy Cass Anderson - nauczycielkę, która wracając do domu w okropnej ulewie, postanawia obrać boczną, rzadko uczęszczaną drogę, na której natyka się na zaparkowany w zatoczce samochód. Cass zatrzymuje się przed tym autem chcąc sprawdzić, czy jego kierowca da jej jakiś sygnał, że potrzebuje pomocy. Nic jednak na to nie wskazuje, w związku z czym Cass odjeżdża zapominając o sprawie.
Nie na długo. Następnego ranka okazuje się bowiem, że kobieta, która…

#21 Robert Małecki "Koszmary zasną ostatnie"

Kiedy jakiś czas temu, zanim myśl przeszła w czyn, rozważałam założenie bloga, po głowie kołatały mi się różne pomysły. Bałam się, że nie umiem, że pisanie jest czymś, co muszę zostawić za sobą - że moje słownictwo i umiejętność przekazania innym opinii o przeczytanej książce, która będzie dużo bardziej rozwinięta niż „fajna, polecam”, wykracza już poza moje możliwości. Najczęściej też nie umiem ciekawie opowiadać o tym, o czym była dana książka bez spoilerowania… Umiem za to opowiedzieć o tym, jakie emocje we mnie budziła i co myślę o niej, jako o całości.
Dlaczego o tym wspominam? Otóż jednym z moich ówczesnych pomysłów na bloga było podsumowanie książki w kilku słowach - z czego całe szczęście zrezygnowałam, a duży udział miał w tym główny bohater dzisiejszej recenzji.
Gdybym jednak wówczas zdecydowała się na taką formę tego bloga, to dziś napisałabym tak:
Frustracja i rozczarowanie.
To byłyby najtrafniejsze słowa, którymi opisałabym ostatnie dwa wieczory spędzone w towarzystwie „Koszm…

#20 Dennis Lehane "Pokochać noc"

„Pokochać noc” Dennisa Lehane’a to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Po zadaniu pytania wujkowi Google, okazało się, że na podstawie powieści Lehane’a powstały takie filmy jak „Rzeka tajemnic”, „Wyspa tajemnic”, czy „Gdzie jesteś, Amando?”, z których widziałam pierwsze dwa, jednak trzeci tytuł nie jest mi obcy. Byłam więc szczerze zaskoczona, że nigdy wcześniej nie trafiłam na książki Lehane’a. 

Sięgnęłam po „Pokochać noc” zupełnie przez przypadek. Zamówiłam książkę, bo lubię thrillery psychologiczne, ale po przeczytaniu opisu i pozachwycaniu się okładką, odstawiłam ją na półkę i nie planowałam czytać jej w najbliższym czasie (wiecie, przy tej ilości książek, która czeka na regale... i dwóch parapetach! :)). Jednak po przeczytaniu „Zanim zostaliśmy nieznajomymi” podeszłam do regału planując wziąć do ręki zupełnie inną książkę, po czym dwie godziny później byłam tak wciągnięta w tę opowieść, że nie pamiętałam nawet, co zamierzałam czytać zamiast niej... 
Przez pierwszych dwieście…