Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2018

#41 Ursula Poznanski, Arno Strobel "NIEznajomi"

Emocje.  Dobra powieść budzi emocje.  Sprawia, że w czytelniku rodzi się niepohamowana potrzeba porzucenia wszystkich codziennych obowiązków, byle tylko móc czytać dalej.  Jeszcze tylko zdanie. Strona. Dokończę rozdział. Największe kłamstwo każdego mola książkowego. Bo jak już rozsmakuje się w dobrej opowieści, to będzie się nią rozkoszować do ostatniej kropki. Choćby przypalały się kotlety, kot wołał jeść, dzieci zdemolowały dom, a mąż zagroził rozwodem…
Tak właśnie jest z „NIEznajomymi”. Wynika to z prostej przyczyny. Fabuła intryguje już od pierwszych stron, mamy tu bowiem dość nietypową sytuację:
Ona zastaje w swoim domu obcego mężczyznę, który twierdzi, że jest jej narzeczonym, tymczasem ona go zupełnie nie pamięta. On wraca z pracy do domu, narzeczona go nie poznaje, a jego wszystkie rzeczy zniknęły.
Kto kogo tutaj oszukuje?
Z takim dylematem spotyka się dwójka bohaterów powieści, której konstrukcja pokazuje na zmianę punkt widzenia obu stron. Jest to genialne zagranie autorów, bo kompletni…

[Głośno myślę...] ...o pośladkach Blanki Lipińskiej, czyli o tym, jak się (nie?)sprzedać

Autorka powieści „365 dni”, Blanka Lipińska, rozebrała się dla czasopisma dla mężczyzn.

„Skandal!” "Oburzające!”  „Promowanie nędznej literatury na siłę!” „Ta książka musi być naprawdę słaba, skoro autorka musi pokazać kawałek dupy, żeby ją wypromować!”

Tego typu komentarze momentalnie pojawiły się w mediach społecznościowych. 
A ja zapytam: no i co z tego, że się rozebrała? 
Po pierwsze trzeba obiektywnie stwierdzić, że ma się dziewczyna czym chwalić. Nie musi każdemu do gustu przypaść - jeden powie, że za chuda, drugi wolałby większe/mniejsze piersi, trzeci, że preferuje jasnookie blondynki… Przyznać jednak trzeba, że Lipińska wpasowuje się w ogólnie przyjęty kanon piękna przedstawiany w tego typu magazynach. 
Po drugie zaś, i to jest zdecydowanie ważniejsze: czy Blanka jest pierwszą osobą, która w ten sposób promuje swoją działalność? Wszyscy dobrze wiemy, że nie. Żyjemy w XXI w., takie rzeczy naprawdę nie powinny już nikogo dziwić ani tym bardziej gorszyć. 
Ale oburzenie jest tu wywoł…

#40 Jakub Małecki "Nikt nie idzie"

Przy naszym pierwszym spotkaniu Jakub Małecki wręczył mi puzzle.  Kawałki układanki, które trzeba do siebie dopasować, żeby tworzyły całość. Rozsiadłam się więc wygodnie, wysypałam je z pudełka i zaczęłam oglądać ze wszystkich stron. Każdy element był inny, ale w każdym było coś wyjątkowego.
Marzena. Dziewczyna ze sklepu z meblami, żona pilota, matka wiecznego dziecka. Olga. Kobieta tuż po trzydziestce. Zawartość życiowych wątpliwości: 98%. Igor. Chłopak, od którego wszyscy odchodzą. Klemens. Wieczne dziecko.

W miarę czytania, puzzle same się do siebie dopasowują, jakby nigdy nie były rozdzielone. Każdy wsuwa się na właściwe miejsce, pozwalając czytelnikowi rozumieć coraz więcej. Powoli dowiadujemy się, co łączy bohaterów, a także podróżujemy w czasie, dowiadując się, jak to się stało, że dziś są właśnie tacy, a nie inni. Małecki w niebanalny sposób opowiada historie trudne i umiejętnie posługując się słowami wyciąga z tych historii prawdziwe piękno. Powieść naszpikowana jest drobnymi ulotny…

#39 Maciej Siembieda "Miejsce i imię"

Siedzenie nad pustym arkuszem tekstowym nie jest najlepszym sposobem na spędzenie popołudnia. A mimo to tak właśnie wyglądało u mnie kilka ostatnich godzin… Co zaczynałam pisać, to zaraz to kasowałam, bo brzmiało zbyt banalnie. Wyżaliłam się przyjacielowi, na co w odpowiedzi otrzymałam radę: „Nie myśl. Napisz, co czujesz.” Prosto, ale skutecznie!
Zatem...

Wyobraźcie sobie człowieka, który już we wczesnym dzieciństwie traci wszystko. Jego rodzice nie żyją, a on trafia do rodziny, która przyjmuje go tylko dlatego, że wraz z nim pod ich skrzydła przechodzą również pieniądze jego rodziców. On jednak z tych środków nie ma nic, a w momencie, w którym krewni tracą majątek, chłopak zostaje odesłany do sierocińca, gdzie - jak łatwo się domyślić - wcale nie jest mu lepiej niż u rodziny. Ucieka i żyje na ulicy, parając się każdym zajęciem, jakie tylko dorwie. W końcu spotyka człowieka, który daje mu dach nad głową i uczciwe zatrudnienie w fachu, w którym nasz bohater okazuje się być bardzo utalent…

#38 Joe Hill "Dziwna pogoda"

Joe Hill.  Mówi Wam to coś? Bo mi nie mówiło. Tak, przyznaję się bez bicia, że nie miałam pojęcia, że autor naprawdę nazywa się Joseph Hillstorm King. Tak, King. Czy będąc synem jednego z najbardziej znanych żyjących pisarzy na świecie, można choć odrobinę podeptać mu po piętach? A może można króla zdetronizować i zająć jego miejsce, by rządzić królestwem powieści grozy?
„Dziwna pogoda” to zbiór czterech minipowieści, o których sam autor pisze, używając jednego z moich ulubionych określeń, że „to samo mięso, nie ma w nich nic zbędnego”. I ma absolutną rację, a historie zajmujące sto - sto pięćdziesiąt stron są ostre, spójne i nie zawierają żadnych niepotrzebnych „zapychaczy”. 
Jak przystało na syna swojego ojca, u Hill’a również będzie mrocznie, ponuro, a ludźmi będą kierować najgorsze z możliwych popędów. I to te ostatnie wywołują w czytelniku najwięcej emocji, a Hill korzystając ze swojej bujnej wyobraźni, podaje nam na tacy danie, które w miarę czytania, daje nam coraz więcej do myślenia.…