Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2018

Całkowicie subiektywne czytelnicze podsumowanie 2018, czyli moje TOP 6

W 2018 roku sięgnęłam po 55 książek, z czego przez 5 nie przebrnęłam. Było też kilka takich, które przeczytałam, ale nie miałam na ich temat nic do powiedzenia, dlatego nie powstały do nich recenzje (np. „Trzeci klucz” Nesbo). 
Ogólnie mogę powiedzieć, że niewiele z przeczytanych pozycji mogę polecić z czystym sercem. Zwłaszcza w końcówce roku dopadła mnie jakaś zła passa i co książka, to większe rozczarowanie. Bywa i tak, choć przyznam, że budzi to moją frustrację… W takich chwilach przypominam sobie jednak o tych powieściach, które mnie urzekły. I z niecierpliwością czekam na kolejne, które podbiją moje serce.
Rok 2017 podsumowałam TOPką dziesięciu pozycji. W tym roku będzie ich tylko sześć (właściwie siedem, ale dwie znajdą się na jednym miejscu). To garstka, ale zaręczam, że są to powieści wyjątkowe i cała reszta kompletnie się do nich nie umywa.  Co ciekawe, żadna z tych powieści nie jest rasowym kryminałem. W każdej można znaleźć wątki kryminalne, ale są to raczej misz-masze gatunko…

#49 Thomas Harris "Czerwony smok"

Tej książki nie trzeba nikomu przedstawiać. Nie znam osoby, która by nie słyszała o filmie - ze świetnymi kreacjami Edwarda Nortona, a także niezrównanego Anthony’ego Hopkinsa w roli Hannibala Lectera. Nawet jeśli ktoś tego obrazu nie widział, to na pewno o nim słyszał, choć z całej serii to „Milczenie owiec” osiągnęło największy sukces.
Dodatkowo, za sprawą Netflixa, można również oglądać serial „Hannibal”, w którym występują ci sami bohaterowie. I ja prawdę powiedziawszy bardziej przez serial, niż przez film, miałam ogromny problem z wyobrażaniem sobie tych osób inaczej. Całe szczęście, główny bohater, Will Graham, jest w książce znacznie bardziej „ogarnięty”, niż w tym serialu… 
Wracając jednak do samej książki…
„Czerwony smok” jest napisany w typowym stylu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Nie znajdziemy tu wbijającego w fotel prologu, próżno też szukać plot twistów, które czytelnika zaskoczą i sprawią, że z tym większym zaciekawieniem będzie on przewracać kartki. Czy to zn…

#48 Piotr C. "#To o nas"

Blog Pokolenie Ikea jest mi znany od wielu lat. I od wielu lat jest odwiedzany przez sporą liczbę czytelników. Nie ma się co dziwić, bowiem traktuje on o sprawach ponadczasowych, które będą interesowały każde pokolenie.
Związki, czy bardziej ogólnie - relacje międzyludzkie, praca w korporacji, poszukiwanie sensu życia, zmagania z samotnością i próby odnalezienia szczęścia, czymkolwiek by ono miało nie być - to kwestie, które dotyczą każdego z nas. Niektóre w mniejszym, a inne w większym stopniu.
„# To o nas” jest książką… o nas. I choć bohaterowie mają po 30 lat, sądzę, że zarówno młodsi, jak i starsi czytelnicy znajdą w niej coś dla siebie.
O czym jest ta książka? No, cóż… O nas. O nas, trzydziestolatkach. O ludziach, którzy codziennie przywdziewają maski. O tych, którzy żyją z dnia na dzień i nie doszukują się głębszego sensu w swojej egzystencji. Wstają rano, idą do pracy, wracają, grają na konsoli lub spotykają się ze znajomymi, idą spać i czynności te powtarzają kolejnego dnia. Jest…

#47 Dagmara Andryka "Tysiąc"

Po kilkunastu latach czytania kryminałów i powieści około gatunkowych jestem już nieco znudzona. Coraz częściej zdarza mi się zerkać w stronę innych historii i bohaterów, którzy nie są zniszczonymi życiem policjantami, którym nie układa się życie prywatne, chleją na umór, ale śledztwo prowadzą wzorowo i ostatecznie następuje happy end w postaci odkrycia sprawcy mniej lub bardziej makabrycznej zbrodni. 
Brakuje mi powiewu świeżości, odmiennego konceptu na fabułę.
Dagmara Andryka taki pomysł miała.

Dziennikarce, Marcie Witeckiej, w drodze psuje się samochód. Kobieta znajduje się akurat w małym miasteczku o nazwie Mille. Poszukuje warsztatu i noclegu, tubylcy jednak nie są skłonni do pomocy. Ostatecznie mieszkańcy decydują się Marcie pomóc, jednak kobieta co noc musi spać gdzie indziej. Szybko okazuje się, że jest to wynikiem wiary w okrutną klątwę, rzuconą na miejscowość dwieście lat wcześniej. Klątwa ta mówiła, że w Mille nie może mieszkać więcej niż tysiąc mieszkańców, a każda nadwyżka j…

#46 Daniel Cole "Przynęta"

Przyznaję, że do kolejnej książki Daniela Cole podchodziłam trochę jak pies do jeża… „Szmaciana lalka” skutecznie mnie do tego autora zniechęciła i martwiłam się, że znowu spędzę całe dnie na czytaniu po kilka stron, a wszystko dookoła będzie mnie od tej książki odciągać. Ostatecznie do sięgnięcia po nią skłoniły mnie dwie rzeczy. Pierwsza, bardzo prozaiczna - dałam sobie czas do dzisiaj. A jak wiadomo, nie ma bardziej skutecznego motywatora niż deadline. 
Po drugie, zweryfikowałam tłumaczenie i okazało się, że przekładem zajmowała się inna osoba, niż w przypadku „Szmacianej lalki”. Przeleciałam wzrokiem po pierwszej stronie i od razu zauważyłam różnicę. Oczywiście na plus dla „Przynęty”. Bo faktycznie całość czytało się znacznie lepiej niż debiut autora.
Po wydarzeniach z poprzedniej części znów spotykamy się z Emily Baxter, która nie straciła nic na swojej bezkompromisowości, wciąż ma cięty język i ze wszystkiego wyciąga pochopne wnioski. Bohaterka ma ogromny problem z zaufaniem, a je…

#45 Remigiusz Mróz "O pisaniu na chłodno"

Długo biłam się z myślami, czy i jak napisać ten tekst.  Z jednej strony temat jest „chodliwy”, autor ma mnóstwo fanów i można sobie zapewnić ruch na stronie. Z drugiej - wsadzę kij w mrowisko. Miałam nie lada dylemat i początkowo zamierzałam napisać gładki tekst, który nie opowiadałby się po żadnej ze stron.  Wiecie, dyplomacja.
A później przebrnęłam przez jakieś 70 stron, na których autor opowiada czytelnikowi swoje dzieciństwo i wczesną młodość, coś tam pisze (rozwlekle!) o tym, że prowadził gazetkę internetową, a pisać „na poważnie” zaczął… po lekturze trylogii Millenium i Dallas ’63 Kinga i… nóż mi się w kieszeni otworzył. Jak Boga kocham, moja irytacja sięgnęła zenitu! Siedemdziesiąt stron wodolejstwa o tym, dlaczego Remigiusz zaczął pisać… Być może będę jedynym czytelnikiem tej książki, który zapyta: kogoś to serio interesuje? Bo prawdę powiedziawszy mnie usatysfakcjonowałaby informacja: zacząłem pisać, bo chciałem pisać.  Koniec, kropka!
Ale nieeeee… Niestety, autor ma jeszcze bardzo …