Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2019

[Głośno myślę...] 50 twarzy czytania, czyli czytam z Legimi

„Ani tytuł, ani nazwisko autora nigdy nawet nie obiły mi się o uszy, ale nic tam. Decyzja została podjęta. Przez jedną i drugą stronę. Najostrożniej jak mogłem wziąłem książkę do ręki i przekartkowałem ją, wprowadzając w trzepot jej strony. Opuściwszy swą klatkę, wreszcie wolna rozbłysła fajerwerkiem złotego pyłu. W pełni zadowolony z wyboru ruszyłem labiryntem w drogę powrotną, ściskając książkę pod pachą i nie kryjąc radości. Byłem święcie przekonany, że ta książka czekała na mnie już od dawna, bardzo możliwe, że czekała na mnie zanim w ogóle przyszedłem na świat.”
Carlos Ruíz Zafón "Cień Wiatru”

Zna to każdy książkoholik: podziwianie okładki, obejrzenie jej z każdej strony, przesunięcie po niej dłonią i wyczucie opuszkami palców każdego zgrubienia i wzoru, szelest kartek, zapach druku… Dla takiego człowieka niewiele jest rzeczy równie przyjemnych, co obcowanie z nową książką. I choć ten rytuał powtarza się w życiu dość często, to nigdy nie ma się go dość. Wręcz przeciwnie - pragn…

#54 Bartosz Szczygielski "Serce"

Jeśli oczekujecie wartkiej akcji, NIE czytajcie tej książki.

Jeśli lubicie sztampowe, szablonowe historie, NIE czytajcie tej książki.

Jeśli spodziewacie się rozrywki, przy której odpoczną Wam mózgi… na Boga, NIE sięgajcie po tę książkę!
To NIE jest książka dla każdego.  Zatem dla kogo?
Po pierwsze…

Jest to książka dla osób, które przeczytały poprzednie części. Oczywiście można tę powieść przeczytać oddzielnie, nie zawracając sobie głowy czytaniem dwóch wcześniejszych i wszystko będzie zrozumiałe. Jednak gwarantuję, że radość z obcowania z brutalnym światem wykreowanym przez Szczygielskiego będzie znacznie mniejsza. Co nie znaczy, że niemożliwa. Jeśli jednak ktoś sięgnie po „Serce” nie znając wcześniejszych losów bohaterów, bardzo wiele straci. Nie będzie wiedział, jakie motywy kierują Kaśką i Bysiem. Nie doceni warstwy psychologicznej, którą autor sukcesywnie (i z sukcesem!) budował od początku swojej opowieści. 

„Serce” jest bowiem nie tylko fabularnym finałem pewnych wydarzeń. To także zwień…

#53 Jakub Szamałek "Cokolwiek wybierzesz"

Czasami poważnie zastanawiam się nad tym, co jest ze mną nie tak.
Serio.


Za każdym razem, kiedy sięgam po książkę, która jest wszędzie chwalona i zbiera niezwykle pozytywne opinie, a ja jestem nią rozczarowana, podejrzewam się o jakiś umysłowy defekt. Co znaczy, że myślę o tym bardzo często, bo niestety ostatnimi czasy tego typu książki ciągle wpadają w moje ręce. Wciąż poszukuję lektury, która mnie porwie. Pochłonie i sprawi, że zachłannie będę przewracać kartki bez zwracania uwagi na otaczający mnie świat. Kiedy nic nie będzie ważne - głód, pragnienie, a nawet proszący o pieszczoty kot. I w swojej naiwności co chwilę daję się złapać na - ograną przecież - strategię marketingową, że skoro wszyscy mówią o czymś dobrze, to coś w tym musi być.
I w 99% przypadków jestem rozczarowana. Ewentualnie kwituję: „było ok, ale bez szału”. I tak właśnie dałam się też nabrać w przypadku książki Jakuba Szamałka „Cokolwiek wybierzesz”. Całe szczęście, że skorzystałam z Legimi, które uratowało mnie przed …