9/27/2019

#91 Jim Shepard - Księga Arona

lareinemargotpl

Książek o Holokauście powstało już wiele. Podobnie jak o gettcie warszawskim, czy o przywoływanym na okładce „Księgi Arona” Januszu Korczaku. A tym samym o potwornościach tamtych czasów i o tym, jak ludzie walczyli o przetrwanie kolejnego dnia w oczekiwaniu na zakończenie wojny. Zawsze kiedy mam ochotę na literaturę pełną emocji, szukam i wybieram coś związanego z II Wojną Światową. Być może też dlatego, że uważam, że nie wolno nam o tym wszystkim zapomnieć. Ku przestrodze.

Jim Shepard - Księga Arona


„Księga Arona” to opowieść o chłopcu, który przed wybuchem wojny wraz z rodziną przeprowadza się do Warszawy. Jest to opowieść o dziecku, które właściwie chyba nigdy dzieckiem nie było, choć mówiło się o nim, że - jak to większość dzieci - myśli tylko o sobie. Wojna powoli zbiera swoje żniwa i Aron traci wszystko. Najpierw młodszego brata, który umiera wskutek choroby, później ojca i dwóch starszych braci wywiezionych do przymusowej pracy, przyjaciela zastrzelonego przez Niemców, a w końcu matkę, którą pokonał tyfus. Można by pomyśleć, że w tych okropnych czasach pozostał mu przynajmniej dach nad głową, ale również z domu (choć ciężko tak nazwać mieszkanie, w którym jego rodzina została przymusowo ulokowana i w którym wkrótce zamieszkała z nimi inna żydowska familia) zostaje szybko wyrzucony. W ten sposób nasz małoletni bohater ostatecznie trafia do Domu Sierot Janusza Korczaka. Prawdziwego bohatera stającego w obronie wszystkich dzieci.

Zawiedzione nadzieje


Wydawać by się mogło, że będzie to przejmująca i chwytająca za serce opowieść o losach człowieka w trudnej rzeczywistości. Że jeśli głównym protagonistą jest tu dziecko, to emocje będą się w czytelniku kotłować i wylewać łzami na kartki tej książki. Że człowiek zostanie rozjechany emocjonalnie i długo po przeczytaniu nie będzie mógł się pozbierać do kupy…

I ja właśnie na to liczyłam. Na tym mi zależało i tego oczekiwałam od tej książki czekając na nią niecierpliwie od dnia, kiedy tylko dowiedziałam się, że taka powieść wkrótce zostanie wydana.

Niestety okropnie się zawiodłam.

Powody nie są łatwe do opisania, bowiem trudno na przykład utyskiwać na fabułę, kiedy dotyczy takiej, a nie innej tematyki. I ja rozumiem, że celem autora było opisanie życia dziecka, którego dzieciństwo zostaje gwałtownie zakończone wybuchem najokrutniejszej wojny w historii współczesnego świata. W mojej opinii jednak z tych zaledwie 328 stron, spokojnie można by było wyciąć połowę, a historia by na tym nie tylko nie ucierpiała, ale wręcz zyskała. Dostajemy tu bowiem ogromną ilość zupełnie niepotrzebnych scen i tekstów sprawiających wrażenie tzw. „zapychaczy”. Spójrzcie na przykład na poniższy fragment:

"Wówczas Korczak zapytał go, czy wie, co jest gorsze od bycia starym człowiekiem, po czym sam sobie odpowiedział, że bycie starym Żydem. A co jest gorsze od bycia starym Żydem? - pytał dalej. Stary Żyd bez grosza przy duszy. A co jest gorsze od starego Żyda bez grosza przy duszy? Stary Żyd bez grosza przy duszy, który jest niezaradny. A co jest gorsze od starego, niezaradnego Żyda bez grosza przy duszy? Stary, niezaradny Żyd bez grosza przy duszy, który jest obarczony wielką rodziną. A co jest gorsze... (...)" [ciągnie się to dalej jeszcze przez kilka zdań, ale oszczędzę Was...]

Sądzę, że w zamyśle Sheparda usprawiedliwia to fakt, że narracja prowadzona jest w pierwszej osobie przez naszego głównego bohatera, a zatem dziecko. A tok myślenia dziecka różni się nieco od dorosłego i przez to otrzymujemy tu ciągi myślowe, w których jedno zdanie nie ma żadnego związku z drugim albo opis sytuacji prowadzony jak w poniższym przykładzie:

„Jego córka powiedziała, że ma dziewiętnaście lat, a syn oznajmił, że jest głodny.”

Oddać Shepardowi trzeba, że brzmi to dokładnie tak, jak wyobrażałabym sobie historię opowiadaną przez dziecko, ale tylko w zakresie konstrukcji wypowiedzi. Niestety styl Sheparda jest jak surowy i suchy raport dotyczący faktów. Niby wielokrotnie otrzymujemy stwierdzenie, że tytułowy bohater płacze, ale jest to znowu stwierdzenie faktu, a nie emocjonalny opis sytuacji, która doprowadziła to dziecko do wylewania łez.

lareinemargotpl

Jedynym fragmentem, który wywołał we mnie odrobinę poruszenia był finałowy akapit. Biorąc pod uwagę, że Shepard miał ponad trzysta stron, żeby mnie ująć, wynik jest naprawdę kiepski.

Jim Shepard podaje w posłowiu imponującą bibliografię, z którą zapoznawał się przez wiele lat i osobiście uważam, że dużo lepszym posunięciem z jego strony byłoby napisanie reportażu, a nie powieści fabularnej. Bo ta druga, w przypadku tej tematyki, powinna czytelnikiem wstrząsnąć, wytargać go, zmusić do refleksji i zapewnić czytelniczego kaca po zamknięciu książki.

Niestety. Moje niedoczekanie.

Moja ocena: 👍/5

Tytuł: Księga Arona
Autor: Jim Shepard
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 328
Data wydania: 18 września 2019

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 la reine margot , Blogger