9/30/2019

#93 Thomas Harris - Cari Mora



Długo zbierałam się do lektury tej powieści. Po pierwsze dlatego, że przez tetralogię o Hannibalu ciężko mi było przebrnąć i potrzebowałam trochę od Harrisa odpocząć, a po drugie… bądźmy szczerzy, ale opinie o tej książce są raczej negatywne. Zresztą zaraz po jej otrzymaniu zajrzałam na pierwsze strony i nie byłam szczególnie zachwycona. Ostatecznie podczytywałam ją w przerwach między innymi lekturami i jakoś dobrnęłam do końca…

Thomas Harris - Cari Mora


Fabuła oparta jest na poszukiwaniu przez różne, mniej lub bardziej zorganizowane, grupy przestępcze, skarbu, który niegdyś należał do Pablo Escobara. I w gruncie rzeczy wcale dużo więcej o niej napisać nie można poza dodaniem, że jeden z poszukiwaczy ma obsesję na punkcie dozorczyni dawnego domu Escobara, tytułowej Cari Mory. 

Dlaczego twierdzę, że fabuły nie można opisać bardziej szczegółowo? Bo nie za bardzo jest o czym pisać. Surowy, pozbawiony emocji narrator i chaos tej książki, a także fakt, że została ona wydrukowana z tak szerokimi marginesami i takim fontem, że spokojnie mogłaby mieć połowę swojej objętości, sprawiają, że niewiele jest tu miejsca na sensowne rozwinięcie akcji, nie wspominając o tym, że nie jestem przekonana, czy Thomas Harris by to w ogóle potrafił zrobić. 

Pisać każdy może... ale nie każdy powinien


Harris ma świetne pomysły na fabułę, ale jak dla mnie to jest to facet, który najzwyczajniej w świecie nie ma lekkiego pióra, a to, co tworzy, pozostawia wiele do życzenia.

Prawdę mówiąc nie jestem szczególnie zdziwiona, że napisanie kolejnej powieści zajęło Harrisowi aż trzynaście lat i osobiście uważam, że… może lepiej by było, gdyby jej nie napisał. Już przy okazji recenzji serii o Hannibalu (która znajduje się tutaj) pisałam, że styl autora jest drętwy i pozbawiony emocji, a dialogi nienaturalne - i niestety nic się od tamtej pory nie zmieniło.

Jestem wymagającym czytelnikiem, nie umiem się wciągnąć w każdą książkę, która mi wpada w ręce i oczekuję, że autor będzie miał jakiś styl. O Harrisie można co najwyżej powiedzieć, że jego styl jest nijaki i może powinien był skorzystać z usług jakiegoś utalentowanego ghost writera, który by nieco ożywił tę - bądź co bądź ciekawą - historię.

Tytuł: Cari Mora
Autor: Thomas Harris
Wydawnictwo: Agora
Liczba stron: 300
Data premiery: 21 maja 2019


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu:



2 komentarze:

  1. Zawsze mnie kusiło nazwisko autora, ale nigdy się nie zdecydowałam na jego książkę i nie wiem czy kiedyś się uda. :D I nie ma nic gorszego niż dobry pomysł na fabułę i kiepska realizacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mnie też kiedyś kusiło i w sumie przeczytanie wszystkich jego książek mogę określić jako masochizm, bo już po pierwszej wiedziałam, że gość za bardzo pisać nie umie...

      Usuń

Copyright © 2016 la reine margot , Blogger