2/28/2020

#109 Andrew Gross - Ocalić jednego

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, byłam święcie przekonana, że się z nią nie polubię. Kiedy ją kończyłam, żałowałam, że dotarłam do ostatniej strony. Andrew Gross obalił moją teorię o tym, że już po pierwszych zdaniach można ocenić, czy dana książka przypadnie nam do gustu. Okazuje się bowiem, że można zacząć kiepsko… a później skutecznie zaanektować całą uwagę czytelnika.


lareinemargotpl

Andrew Gross - Ocalić jednego


Co może łączyć nastolatka z podstarzałym profesorem fizyki?
Wydawać by się mogło, że nic. I gdyby ta dwójka spotkała się w innym czasie i w innych warunkach, być może nie zamieniliby ze sobą ani jednego słowa. Los złączył ich ścieżki w Auschwitz, gdzie profesor w obawie o swoje zdrowie i życie usiłuje przekazać chłopakowi całą swoją wiedzę.

Wiedzę tak cenną, że rząd Stanów Zjednoczonych wysyła człowieka na - zdawać by się mogło - samobójczą misję wyprowadzenia profesora z obozu.

Karkołomne zadanie przypada Żydowi, który uciekł z krakowskiego getta i udało mu się przedostać za ocean. Jak skończy się dla niego powrót do kraju? Czy jego misja zakończy się sukcesem?

Jeden za jednego


Jak pisałam we wstępie - prolog był okropny. Zarówno fabularnie, jak i stylistycznie mocno mi tam zgrzytało. Było chaotycznie, a dialogi były drętwe. Jakoś jednak przez tych kilka stron przebrnęłam i jestem sobie bardzo wdzięczna, bo dalej czekała na mnie niesamowita przygoda, która nie dość, że była naprawdę przyzwoicie napisana, to na ogromne pochwały zasługuje przede wszystkim pomysł na fabułę.

Z góry zaznaczę, że książki tej nie należy wrzucać do jednego worka z tzw. „literaturą obozową”. „Ocalić jednego” jest powieścią z fabułą osadzoną w czasach II Wojny Światowej i w okropnym miejscu, jakim był obóz koncentracyjny Auschwitz, jednak sądzę, że choć nie pozbawiona wartości historycznej, jest to jednak literatura raczej rozrywkowa (o ile można tak określić jakąkolwiek historię o tamtych czasach).

Powieść tę czyta się bowiem jak najlepszą przygodówkę, mimo że dotyczy ona przecież czasów okrutnych i wcale nie jest pozbawiona dobitnych opisów tamtych realiów. Grossowi udało się jednak przenieść ciężar fabuły na bohaterów i wykreować ich jako postaci, do których czytelnik od samego początku pała sympatią. I choć co i rusz potykałam się o mało przyjemne sytuacje, których przecież w tamtych czasach nie brakowało, z rozgorączkowaniem przewracałam strony, aby dowiedzieć się, jak potoczą się losy bohaterów i czy misja wysłannika USA się powiedzie. 

Przy okazji mamy tu również bardzo ładnie zarysowane tło obyczajowe, które nie jest jedynie „zapychaczem” służącym do zapełnienia stron, a dopełnia cały obraz wpływając na emocje czytelnika. Gdyby autor nie zadbał o te drobiazgi, opowieść byłaby znacznie mniej wiarygodna.

Tymczasem otrzymujemy historię, która mogła zdarzyć się naprawdę. Gross w posłowiu wyjaśnia pewne kwestie, pozwolił sobie bowiem na dość znaczące zmiany w historii, które jednak w żadnym stopniu nie wpływają na odbiór całości.

Ja tę historię kupiłam.
I przeżyłam.


Tytuł: Ocalić jednego
Autor: Andrew Gross
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 456
Data wydania: 14 lutego 2018


1 komentarz:

Copyright © 2016 la reine margot , Blogger