4/16/2020

#113 Jarosław Czechowicz - Winne

Pisać każdy może, ale nie każdy powinien. Tym zdaniem zatytułowałam swój wpis na temat blogerów książkowych. I taką samą opinię mam na temat ludzi, którzy z pisania o książkach przenoszą się na drugą stronę barykady i postanawiają pisać książki. Nie każdy bowiem, choćby nawet był i znakomitym blogerem książkowym i pisał recenzje na najwyższym poziomie, sprawdzi się jako powieściopisarz. Są jednak wyjątki, którym się to udaje. I taką osobą jest w moim mniemaniu Jarosław Czechowicz.


Jarosław Czechowicz - Winne

Anna i Irena są siostrami. Jedna uciekła od swojego życia na zimną Islandię, a druga żyje wśród duchów przeszłości w Krakowie. Irena za wszelką cenę chce przepracować z siostrą tragedię, która je rozdzieliła, a Anna pragnie jedynie spokoju, bycia sama ze sobą i towarzystwa papierosów i tabletek nasennych, od których jest uzależniona.

Kobiety łączą trudne decyzje, trauma i poczucie winy. Winy za coś, za co nie są odpowiedzialne.

Jakościowa lektura

Są tacy autorzy, których nie czyta się dla fabuły, u których opisywana historia ma drugorzędne znaczenie, a czytelnik nade wszystko ceni sobie styl, w jakim dana powieść jest napisana. Muszę przyznać, że ogromnie szanuję i podziwiam erudycję, błyskotliwość i wnikliwość, z jaką Czechowicz recenzuje książki na swoim blogu. Jest to jedna z niewielu tego typu stron, na które zaglądam. W ubiegłym roku do moich rąk trafiła pierwsza powieść Czechowicza, „Toksyczność” (recenzja tutaj) i choć historia sama w sobie zupełnie mnie nie porwała, to oddać autorowi muszę, że jego język i sposób opowiadania zrobił na mnie ogromne wrażenie.

Nie inaczej jest w przypadku „Winnych”. Czechowicz lubuje się w historiach trudnych, nieoczywistych i pozbawionych szczęśliwego zakończenia. Ale pisze tak, że mimo beznadziei wyzierającej z każdego rozdziału, czyta się go z największą przyjemnością. Jest to bowiem pisarstwo inteligentne i wrażliwe na brudy kryjące się za pozornie bezbarwną rzeczywistością. Brudy związane z ludzką psychiką i powodami takiego, a nie innego jej ukształtowania.

Opowieść Czechowicza jest dla mnie ponadto najzwyczajniej w świecie wiarygodna. Od szczegółowych opisów zapierających dech w piersi krajobrazów Islandii i zwyczajów kulturowych jej mieszkańców, aż po psychologiczne fundamenty, na których zbudowane są zachowania bohaterek.

I choć „Winnych” nie można określić mianem lektury łatwej czy przyjemnej, a korekta pozostawia nieco do życzenia, obcowanie ze stylem Czechowicza uważam za ucztę intelektualną. Autor udowadnia także, że aby książka była treściwa i zawierała wszystko, co powinna, nie musi być opasłym tomiszczem. Czechowiczowi bowiem udało się na nieco ponad dwustu stronach zmieścić całość swojej historii i absolutnie nie można powiedzieć, że czegokolwiek jej brakuje.

Każdy, kto lubi choć od czasu do czasu przeczytać powieść inteligentną, z podwójnym dnem, dającą do myślenia, a przede wszystkim dojrzałą językowo, powinien sięgnąć po „Winne”.

Tytuł: Winne
Autor: Jarosław Czechowicz
Wydawnictwo: Seqoja
Liczba stron: 208
Data wydania: 27 marca 2020

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu: 





1 komentarz:

  1. Super wpis!

    Zapraszam do mnie: https://marzenczas.blogspot.com/2020/04/chce-tylko-ciebie.html

    https://marzenczas.blogspot.com/2020/04/kalendarz-jezdziecki-2020.html

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 la reine margot , Blogger